czwartek, 23 maja 2013

Rozdział trzeci

Perspektywa Emily
Postanowiłam, że dziś wcześniej wyrwę się z pracy. Musiałam przecież zrobić się na bóstwo. Uświadomiłam, też sobie, że muszę sobie coś ładnego kupić. Postanowiłam, że zadzwonię do Ashley i spytam się jej, czy chce iść na imprezę do chłopaków i na zakupy.
(A-Ashley, E-Emily)
A:Hallo-usłyszałam głos zaspanej siostry
E:Hej śpiochu. Wiesz, która jest godzina? 10:00! Dostałam zaproszenie na imprezę dziś wieczorem, do tych chłopaków, którzy maja promować nowe perfumy. Może wybrałabyś się ze mną?
A:No jasne! Przecież wiesz jak ja kocham imprezy. 
E: Wiem, wiem. Wpadnij do mnie do biura za jakąś godzinkę, to wyskoczymy na zakupy i do salonu piękności. W końcu musimy wyglądać bosko.
A:Ok. W końcu, gdzieś razem wyskoczymy. Zjemy też razem lunch na mieście. Dobra kończę, bo muszę jeszcze ubrać, pomalować i do ciebie dojechać. Pa pa
E: Pa

Po rozmowie z siostrą, wzięłam się za podpisywanie dokumentów, które przyniosła mi p.Smith. Akurat, gdy skończyłam do mojego gabinetu weszła ślicznie ubrana Ash.
-Hej-pocałowała mnie w policzek-To, co idziemy?
-Tak, tylko wezmę torebkę.-wyszłyśmy z mojego gabinetu. Po drodze powiadomiłam panią Smith, że wychodzę:
-Do widzenia! Niech pani, też nie siedzi dzisiaj do nocy w biurze w końcu dzisiaj sobota, a z tego co sobie przypominam to w soboty przyjeżdża do pani córka z wnuczką
-Tak, przyjadą dzisiaj moje kochane skarby. Udanych zakupów i imprezy kochane.
-Dziękujemy! Udanego weekendu! Do widzenia !
-Do widzenia dziewczynki!
Zjechałyśmy windą na sam dół. Wychodząc z budynku spytałam siostry:
-A jak ty się tu właściwie dostałaś?
-Przyjechałam taksówką, bo stwierdziłam, ze nie ma sensu, abym brała samochód, skoro ty przyjechałaś autem.
-Ok. To wsiadajmy i ruszajmy na podbój najlepszych butików w Londynie-krzyknęłam z entuzjazmem i razem z siostrą udałam się do samochodu.
Podjechałyśmy pod parking, na ulicy, na której znajdują się najlepsze butiki w mieście. Łaziłyśmy po nich 3 godziny i kupiłyśmy masę ciuchów. Potem podjechałyśmy pod nasz ulubiony salon piękności. Spędziłyśmy tam dwie godziny. Poddałyśmy się różnym zabiegom upiększającym. Na koniec manikiurzystka pomalowała nam paznokcie, tak, aby pasowały do ubrań, które kupiłyśmy na dzisiejszą imprezę. Po wyjściu z salonu, od razu pojechałyśmy do domu, w którym byłyśmy koło 16:00.
Dom dziewczyn 17:45
-Ashley, pospiesz się musimy wychodzić taksówka już czeka.
-Już idę!- po chwili zobaczyłam schodzącą po schodach młodszą siostrę, która wyglądała przepięknie ubrana w nowiutkie ubrania-I jak?
-Ślicznie wyglądasz!
-Ty też! Ta sukienka jest zajebista- ja byłam ubrana całkiem odmiennie niż siostra-To co idziemy?
-Tak!-wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do taksówki. Podałam adres. Wiedziałam, ze to będzie udana impreza.
*******************************************************************************
Pati lamo znów dla ciebie 

1 komentarz: