poniedziałek, 10 czerwca 2013

Nom Hejka!!!
To ja ZATI!!!
Karolina się nie wylogował więc tag sem pacze.
Pozdrawiam Manie, Merry, Agate i Julke.
Następny rozdział yyyyy nie wiadomo kiedy będzie.
Pozdrawiam 
ZATI <3

czwartek, 23 maja 2013

Rozdział trzeci

Perspektywa Emily
Postanowiłam, że dziś wcześniej wyrwę się z pracy. Musiałam przecież zrobić się na bóstwo. Uświadomiłam, też sobie, że muszę sobie coś ładnego kupić. Postanowiłam, że zadzwonię do Ashley i spytam się jej, czy chce iść na imprezę do chłopaków i na zakupy.
(A-Ashley, E-Emily)
A:Hallo-usłyszałam głos zaspanej siostry
E:Hej śpiochu. Wiesz, która jest godzina? 10:00! Dostałam zaproszenie na imprezę dziś wieczorem, do tych chłopaków, którzy maja promować nowe perfumy. Może wybrałabyś się ze mną?
A:No jasne! Przecież wiesz jak ja kocham imprezy. 
E: Wiem, wiem. Wpadnij do mnie do biura za jakąś godzinkę, to wyskoczymy na zakupy i do salonu piękności. W końcu musimy wyglądać bosko.
A:Ok. W końcu, gdzieś razem wyskoczymy. Zjemy też razem lunch na mieście. Dobra kończę, bo muszę jeszcze ubrać, pomalować i do ciebie dojechać. Pa pa
E: Pa

Po rozmowie z siostrą, wzięłam się za podpisywanie dokumentów, które przyniosła mi p.Smith. Akurat, gdy skończyłam do mojego gabinetu weszła ślicznie ubrana Ash.
-Hej-pocałowała mnie w policzek-To, co idziemy?
-Tak, tylko wezmę torebkę.-wyszłyśmy z mojego gabinetu. Po drodze powiadomiłam panią Smith, że wychodzę:
-Do widzenia! Niech pani, też nie siedzi dzisiaj do nocy w biurze w końcu dzisiaj sobota, a z tego co sobie przypominam to w soboty przyjeżdża do pani córka z wnuczką
-Tak, przyjadą dzisiaj moje kochane skarby. Udanych zakupów i imprezy kochane.
-Dziękujemy! Udanego weekendu! Do widzenia !
-Do widzenia dziewczynki!
Zjechałyśmy windą na sam dół. Wychodząc z budynku spytałam siostry:
-A jak ty się tu właściwie dostałaś?
-Przyjechałam taksówką, bo stwierdziłam, ze nie ma sensu, abym brała samochód, skoro ty przyjechałaś autem.
-Ok. To wsiadajmy i ruszajmy na podbój najlepszych butików w Londynie-krzyknęłam z entuzjazmem i razem z siostrą udałam się do samochodu.
Podjechałyśmy pod parking, na ulicy, na której znajdują się najlepsze butiki w mieście. Łaziłyśmy po nich 3 godziny i kupiłyśmy masę ciuchów. Potem podjechałyśmy pod nasz ulubiony salon piękności. Spędziłyśmy tam dwie godziny. Poddałyśmy się różnym zabiegom upiększającym. Na koniec manikiurzystka pomalowała nam paznokcie, tak, aby pasowały do ubrań, które kupiłyśmy na dzisiejszą imprezę. Po wyjściu z salonu, od razu pojechałyśmy do domu, w którym byłyśmy koło 16:00.
Dom dziewczyn 17:45
-Ashley, pospiesz się musimy wychodzić taksówka już czeka.
-Już idę!- po chwili zobaczyłam schodzącą po schodach młodszą siostrę, która wyglądała przepięknie ubrana w nowiutkie ubrania-I jak?
-Ślicznie wyglądasz!
-Ty też! Ta sukienka jest zajebista- ja byłam ubrana całkiem odmiennie niż siostra-To co idziemy?
-Tak!-wyszłyśmy z domu i wsiadłyśmy do taksówki. Podałam adres. Wiedziałam, ze to będzie udana impreza.
*******************************************************************************
Pati lamo znów dla ciebie 

środa, 22 maja 2013

Rozdział drugi

Perspektywa Harrego

Zamknąłem za sobą drzwi do jej gabinetu. W brzuchu latały mi przysłowiowe motyle. Ciągle myślałem tylko o niej. O jej pięknym uśmiechu, brązowych oczach kryjących w sobie głębię, jej idealnej sylwetce i pięknym głosie. Z jednej strony było mi głupio za zachowanie moich przyjaciół, a z drugiej promieniałem ze szczęścia. Po drodze powiedziałem jeszcze do widzenia jej sekretarce. Kobieta popatrzyła na mnie i z uśmiechem i opowiedziała:
-Emily to śliczna dziewczyna nie dziwię się, ze tak na ciebie działa
-Skąd pani to wie?-spytałem zaskoczony
-Mam oczy i widzę Harry. Do widzenia.-opuściła rozkojarzonego mnie i weszła do gabinetu Em
Zastanawiałem się nad słowami kobiety. Udałem się w stronę windy, wsiadłem do niej i wcisnąłem guzik na samym dole. Zjechałem na parter i wyszedłem z budynku. Przy samochodzie czekali na mnie moi przyjaciele. Lou zaczął ze mnie drwić.
- No proszę, proszę, nasz książę na białym koniu w końcu raczył się zjawić- walnął mnie w ramię
-Ciekawe, kto przylatuje na każde zawołanie Eleanor, co?- jakby na zawołanie zadzwownił telefon Louisa
-Tak kochanie? Tak oczywiście. Już jadę. Moje kochane maleństwo dzisiaj pierwszy raz było w przedszkolu! Nie, no oczywiście kochanie jakbym śmiał zapomnieć. Tak, oczywiście, już jadę do domciu i odbiorę Rose razem z tobą. Za pół godzinki jestem. Całuski. Pa pa. Kocham cię!- rozłączył się i schował telefon, a my z chłopakami zaczęliśmy się śmiać
-Moje kochane maleństwo w przedszkolu! Oh to takie urocze!-zaczął przedrzeźniać go Niall-No nie wiem co to by było bez Eleanor. Co ty byś robił? Tak to przynajmniej masz zajęcie: robisz, a potem bawisz te swoje małe Tomlinsonki. Ej!-krzyknął, bo Lou walnął go w głowę-No wiesz, jakby nie patrzeć Rose nie jest już maleństwem. Laska ma 3 lata i niedługo zacznie ci sprowadzać do domu kolegów i dopiero tatuś, będzie stał pod drzwiami i martwił się czy nie zostanie dziadkiem-Tomlinson walnął facepalma- A może skoro nasz wzorowy tatuś musi spieszyć do swoich dam, to może urządzimy u nas w domu imprezę? On niech żałuje!-Lou od razu po ślubie przeprowadził się z Eleanor do willi znajdującej się na tym samym osiedlu, co nasza, ale na innej ulicy.
-Takk!! IMPREZKAA!! -zaczął krzyczeć Zayn, a ludzie na ulicy zaczęli się nam dziwnie przyglądać
-A może zaprosimy Emily?- zaproponowałem
-Ty, to wcale nie jest taki głupi pomysł. Może Em przyprowadzi jakieś ładne koleżanki-Liam rozmarzył się
-Ej stary, ty masz narzeczoną! Mam zadzwonić do Dan i jej wszystko opowiedzieć?-spytał Niall- Jeśli komuś już potrzebne są laski do towarzystwa to tylko mi. Ty masz Dan, Lou El, Zayn Pierrie, a Hazzuś aby patrzeć a zdobędzie serce Emily. A ja? Ja mam tylko moje kochane jedzonko.-Dodał i zaczął udawać, że płacze.
-Chłopaki, ładować mi się do samochodu, ale to już!-wydał rozkaz Lou- muszę odebrać moją księżniczkę z przedszkola
-Dobrze mamo- odpowiedzieliśmy wszyscy razem i wybuchliśmy śmiechem
Podróż zajęła nam nie dłużej niż 15 minut. Gdy tylko dotarliśmy na miejsce Tomlinson pognał do swojego domciu, a ja z chłopakami siadłem w salonie i zaczęliśmy rozdzielać zadania.
-Ok Zayn-jak zawsze muzyka i alkohol Ja zajmę się zapraszaniem ludzi i ogarnięciem domu, pozbieraniem cennych rzeczy itd., a wy-wskazał na mnie i Nialla- Jedziecie po zakupy i to migiem
-Tak jest kapitanie- zasalutowałem-Choć Niall.
Razem z Niallem wsiedliśmy do jego samochodu. Ponieważ to Horan kierował spokojnie mogłem pisać esemesy z Emily
(H-Harry E-Emily)
H: Hej tu Harry ;D Może dałabyś się namówić na imprezkę dziś wieczorem w domu moim i chłopaków? Oczywiście możesz kogoś ze sobą zabrać ;P
E: Oczywiście! Czy mogę zabrać ze sobą moją młodszą siostrę?
H: Nie ma problemu. To o 18:00 u nas w domu ;D
E: Wyślesz mi wasz adres?
H: Ok (adres)
E: Mieszkacie strasznie blisko mnie, a teraz muszę kończyć. Pogadamy wieczorem. Dziękuję za zaproszenie ;**
H: Nie ma za co ;P Do zobaczenia ;*

Nie mogłem doczekać się wieczora. Szybko zrobiliśmy z zakupy z Horankiem, a po dojechaniu do domu zacząłem się szykować na imprezę. W końcu moje loczki muszą jakoś wyglądać no nie? ;D

*******************************************************************************
Dedykuję bloga mojej kochanej Pati (Zati) Buziaki kochanie ;**

wtorek, 21 maja 2013

Rozdział pierwszy

Perspektywa Emily
,, Szłam brzegiem morza trzymając za rękę przystojnego mężczyznę. Loki opadały mu na twarz. Przed nami biegła dwójka dzieci chłopiec i dziewczynka. Mężczyzna ujął w dłonie mą twarz i przybliżając ją do swojej szepnął Kocham cię''
Otworzyłam oczy, i sięgnęłam ręką po mojego iPhona.
Kurwa!- krzyknęłam i szybko zerwałam się z łóżka- Spóźnię się na spotkanie biznesowe.- zaczęłam się ubierać. Ciągle jednak nie mogłam zapomnieć o moim śnie. Wydawało mi się, że skądś znam tego mężczyznę. Zostawiłam siostrze w kuchni kartkę, że wrócę późno. Pospiesznie wypiłam expresso, bo bez niej nie dałabym rady normalnie funkcjonować. Chwyciłam kluczyki od mojego auta, wskoczyłam do samochodu i z piskiem opon odjechałam spod domu. Wykręciłam numer do mojej asystentki.
- Dzień dobry Emily!-zawołała wesoło moja asystentka przez telefon. Była to kobieta koło 50, ale ja wolałam ją od kogokolwiek innego. Bardzo przypominała mi mamę, której była bliską przyjaciółką- Co się dzieje, kochanie? Panowie z One Direction już na ciebie czekają.
- Dzień dobry, pani Smith proszę niech ich pani czymś zajmie. Zaspałam, ale już jestem w drodze, za jakieś 15 minut powinnam być na miejscu.
-Nie ma problemu złotko zaproponuję panom kawę i ich zagadam, a ty jedź ostrożnie.
-Dziękuję, jest pani kochana. Do zobaczenia
Panowie z One Direction mieli promować naszą nową linię perfum. Pamiętam, że gdy byłam nastolatką uwielbiałam ich słuchać. Był taki jeden chłopak z ich zespołu, który kiedyś mi się podobał. Harry chyba... Rozmyślając dotarłam pod wielki szklany biurowiec. Mój gabinet znajdował się na ostatnim piętrze. Witając się po drodze z ochroniarzem weszłam do windy i wjechałam na ostatnie piętro. Z impetem wpadłam do mojego gabinetu witając się po drodze z paroma pracownikami i z moją niezastąpioną panią Smith.
- O kochanie wreszcie jesteś. Leć do nich szybciutko, bo jeszcze się rozmyślą.
-Dziękuję pani, że się pani nimi zajęła- cmoknęłam kobietę w policzek.
Weszłam do mojego przestronnego gabinetu i zobaczyłam 5 mężczyzn siedzących do mnie tyłem.
-Witam panowie i przepraszam za spóźnienie.- usiadłam na przeciwko chłopaków na kanapie.
-Dzień dobry. Nic się nie stało. Hmm przyznam szczerze, że spodziewaliśmy się raczej pani po 50-siątce, a tu proszę śliczna kobieta w naszym wieku.-zarumieniłam się- Ja jestem Louis Tomlinson, a to moi przyjaciele: ten blondyn to Niall Horan, obok niego siedzi Liam Payne, ten brunet to Zayn Malik, a ten przystojny facet z lokami to najmłodszy członek zespołu- Harry Styles-podałam kolejno mężczyznom rękę, gdy spojrzałam na ostatniego od razu przypomniał mi się mój sen. To on pomyślałam.
-Miło mi was poznać. Ja jestem Emily Jones i jestem właścicielką tej oto firmy kosmetycznej. Może mówmy sobie po imieniu?- pierwszy raz się tak zachowałam, nigdy wcześniej nie proponowałam mówienia sobie na 'ty' osobom z którymi łączą mnie tylko sprawy biznesowe. Jednak oni mieli w sobie coś niezwykłego. Coś co ciągnęło mnie do nich od samego początku. Byli tacy inni. Tacy zwyczajni.
- Oczywiście-odezwali się wszyscy razem i pokazali zęby w uśmiechu.
-To świetnie. No więc, może przejdźmy do omówienia spraw biznesowych. Popatrzyłam na wszystkich z uwagą, jednak swój wzrok zatrzymałam na dłużej na Harrym. Spojrzałam w jego oczy i... nagle poczułam motylki w brzuchu. 'Nie to przecież nie możliwe. Ja mam 30 lat nie jestem jakąś nastolatką, która zakochuje po uszy od pierwszego wejrzenia'- Hmm no więc wiecie czego od was oczekuję. Macie promować nowe męskie perfumy.
- Okej- odpowiedział Zayn- a na czym tak dokładnie ma polegać nasza rola?
-Wasza rola będzie polegała na udziale w reklamie, ale nie tylko. Poza tym, gdzie tylko nie będziecie macie być nimi psiuknięci. Będą też bilbordy na całym świecie, więc czeka was kręcenie spotu reklamowego i sesja zdjęciowa, a za jakiś miesiąc zaplanowana jest promocja, na której oczywiście musicie być.
-Dużo tego, ale damy radę prawda chłopaki?- spytał Liam
-Bob Budowniczy zawsze da radę!- krzyknął Lou, a my zaczęliśmy się śmiać
-To super pozostaje jeszcze kwestia wynagrodzenia...- chciałam dokończyć, ale przerwał mi Harry
-O to się nie martw, załatwimy to innym razem. Przynajmniej będziemy mieli okazję do kolejnego spotkania- spojrzał mi w oczy
-Uuuuuu, chyba nasz Hazzuś znalazł w końcu swoją inspirację, bo po przygodzie z Taylor nie był żadnym poważnym związku, a tu proszę, pojawia się taka Emily i nagle zaczyna flirtować, staje się szarmancki...- Niall chciał dokończyć, ale Harry walnął go w głowę- Ałła, no co ja tylko prawdę mówię.
-Przepraszam za niego.- uśmiechnął się do mnie Harry
-Nie ma za co.
-To my już może będziemy się już zbierać, bo z pewnością masz jeszcze dzisiaj dużo pracy- powiedział Zayn
-No troszkę- odparłam z uśmiechem na ustach- więc nagranie jest pojutrze. Pasuje wam?-spytałam
-Taaakk!- odpowiedzieli wszyscy.
-No więc spotkajmy się o 10:00 u mnie w biurze, a stąd zabierze nas wszystkich mój kierowca ok.?
-Okej- powiedział Liam- Czyli widzimy się o 10:00. Tylko sie nie spóźnij- dodał, a chłopcy zaczęli się śmiać.
-To, że raz zdarzyło mi się zaspać nie znaczy, że zawsze tak robię
-No okejj- odparł Lou- To my lecimy. Pa pa pa- udał, że wysyła mi buziaka w powietrzu
-Możemy chwilkę porozmawiać?- spytał Harry
-Nie ma problemu. Pa pa chłopcy-pozostali członkowie 1D wyszli z mojego gabinetu- a więc słucham.-uśmiechnęłam się zachęcająco do Hazzy
-Dałabyś mi może swój numer?
-Daj telefon to ci wpiszę- po podaniu przez niego telefonu szybko wstukałam swój numer- Proszę-podałam mu jego Iphona
-Dziękuję-pocałował mnie w policzek-odezwę się do ciebie. Cześć-wyszedł z mojego gabinetu
Poczułam się jak zakochana nastolatka, na którą zwrócił uwagę chłopak. Podeszłam do ogromnego okna znajdującego się w moim gabinecie i dotknęłam ręką mojego policzka. Popatrzyłam na widok Londynu i szepnęłam sama do siebie
-Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś dużego i dobrego.-jeszcze w tym momencie nie wiedziałam, ze poznanie tych 5 wariatów wywoła niezły młynek w moim życiu

*******************************************************************************
No więc witam. Jeśli ktoś czyta proszę o komentarz. Od teraz rozdziały będą pojawiały się częściej.



sobota, 13 kwietnia 2013

Prolog

<Perspektywa Emily>

Otworzyłam drzwi mojego domu. Weszłam do środka i zdjęłam ze zmęczonych nóg wysokie szpilki.
- Ashley!- zawołam, by sprawdzić, czy moja siostra jest już w domu. Odpowiedziała mi cisza. Udałam się do kuchni, by przygotować coś pysznego na obiad. Postawiłam na lasange i wzięłam się do pracy. Po godzinie danie było gotowe. Wtedy otworzyły się drzwi do domu i weszła moja siostra.
- Hej-zawołała moja siostra- Mmm obiadek. Kocham cię! - podbiegła do mnie i mocno mnie przytuliła.
- Siadajmy do stołu. Udałyśmy się do jadalni. Mimowolnie mój wzrok powędrował na rodzinne zdjęcie. Znajdowałam się na nim z Ash i naszymi rodzicami, którzy zginęli w katastrofie lotniczej podczas lotu na targi kosmetyczne.
- Już dwa lata ich z nami nie ma- powiedziała moja siostra i wyrwała mnie z przemyśleń.
- Strasznie mi ich brakuje. Uśmiechu taty i troskliwej miny mamy.
- Mi też, ale najważniejsze że mam ciebie.- po tych słowach mojej siostry przytuliłam ją do siebie.
********************************************************************************
Mamy prolog. Czytasz skomentuj. Proszę to dla mnie bardzo ważne ;)

Bohaterowie


Emily Jones 
30-letnia singielka. Po tragicznej śmierci rodziców przejęła rodzinny biznes- dużą firmę kosmetyczną. Interesują ją sport, moda i sztuka. Wgłębi serca boi się swej samotności i skrycie zazdrości przyjaciółkom posiadającym własną rodzinę.


Ashley Jones (Zati)
Młodsza o 8 lat siostra i najlepsza przyjaciółka Emily. Studiuje medycynę na Oxfordzie. Ambitna. Podobnie jak siostra nie ma chłopaka. Interesują ją imprezy ze znajomymi i pomoc charytatywna. Swej przyszłości nie wiąże z rodzinną firmą.  

Harry Styles
Członek zespołu One Direction. 29- letni letni wolny chłopak lubiący imprezy.

Niall Horan
Członek 1D. 30- letni facet szukający swej drugiej połówki.

Louis Tomlinson
Członek 1D. Mąż Eleanor Calder. Ojciec 3- letniej Rose.

Liam Payne
Członek 1D. Narzeczony Danielle Peazar.

Zayn Malik
Członek 1D. Chłopak Pierre Edwards.

Danielle Peazar

Eleanor Calder

Pierre Edwards

sobota, 6 kwietnia 2013

Hmm... No więc co mam napisać... No więc znowu zaczynam przygodę z pisaniem bloga. Poprzedni nie wypalił zobaczymy jak z tym będzie. Blog będzie o 1D 10 lat później, oraz o 30-letniej Emily Jones - właścicielce dużej firmy kosmetycznej, która po śmierci rodziców przejęła rodzinny biznes. No i to chyba tyle ;))