Perspektywa Harrego
Zamknąłem za sobą drzwi do jej gabinetu. W brzuchu latały mi przysłowiowe motyle. Ciągle myślałem tylko o niej. O jej pięknym uśmiechu, brązowych oczach kryjących w sobie głębię, jej idealnej sylwetce i pięknym głosie. Z jednej strony było mi głupio za zachowanie moich przyjaciół, a z drugiej promieniałem ze szczęścia. Po drodze powiedziałem jeszcze do widzenia jej sekretarce. Kobieta popatrzyła na mnie i z uśmiechem i opowiedziała:
-Emily to śliczna dziewczyna nie dziwię się, ze tak na ciebie działa
-Skąd pani to wie?-spytałem zaskoczony
-Mam oczy i widzę Harry. Do widzenia.-opuściła rozkojarzonego mnie i weszła do gabinetu Em
Zastanawiałem się nad słowami kobiety. Udałem się w stronę windy, wsiadłem do niej i wcisnąłem guzik na samym dole. Zjechałem na parter i wyszedłem z budynku. Przy samochodzie czekali na mnie moi przyjaciele. Lou zaczął ze mnie drwić.
- No proszę, proszę, nasz książę na białym koniu w końcu raczył się zjawić- walnął mnie w ramię
-Ciekawe, kto przylatuje na każde zawołanie Eleanor, co?- jakby na zawołanie zadzwownił telefon Louisa
-Tak kochanie? Tak oczywiście. Już jadę. Moje kochane maleństwo dzisiaj pierwszy raz było w przedszkolu! Nie, no oczywiście kochanie jakbym śmiał zapomnieć. Tak, oczywiście, już jadę do domciu i odbiorę Rose razem z tobą. Za pół godzinki jestem. Całuski. Pa pa. Kocham cię!- rozłączył się i schował telefon, a my z chłopakami zaczęliśmy się śmiać
-Moje kochane maleństwo w przedszkolu! Oh to takie urocze!-zaczął przedrzeźniać go Niall-No nie wiem co to by było bez Eleanor. Co ty byś robił? Tak to przynajmniej masz zajęcie: robisz, a potem bawisz te swoje małe Tomlinsonki. Ej!-krzyknął, bo Lou walnął go w głowę-No wiesz, jakby nie patrzeć Rose nie jest już maleństwem. Laska ma 3 lata i niedługo zacznie ci sprowadzać do domu kolegów i dopiero tatuś, będzie stał pod drzwiami i martwił się czy nie zostanie dziadkiem-Tomlinson walnął facepalma- A może skoro nasz wzorowy tatuś musi spieszyć do swoich dam, to może urządzimy u nas w domu imprezę? On niech żałuje!-Lou od razu po ślubie przeprowadził się z Eleanor do willi znajdującej się na tym samym osiedlu, co nasza, ale na innej ulicy.
-Takk!! IMPREZKAA!! -zaczął krzyczeć Zayn, a ludzie na ulicy zaczęli się nam dziwnie przyglądać
-A może zaprosimy Emily?- zaproponowałem
-Ty, to wcale nie jest taki głupi pomysł. Może Em przyprowadzi jakieś ładne koleżanki-Liam rozmarzył się
-Ej stary, ty masz narzeczoną! Mam zadzwonić do Dan i jej wszystko opowiedzieć?-spytał Niall- Jeśli komuś już potrzebne są laski do towarzystwa to tylko mi. Ty masz Dan, Lou El, Zayn Pierrie, a Hazzuś aby patrzeć a zdobędzie serce Emily. A ja? Ja mam tylko moje kochane jedzonko.-Dodał i zaczął udawać, że płacze.
-Chłopaki, ładować mi się do samochodu, ale to już!-wydał rozkaz Lou- muszę odebrać moją księżniczkę z przedszkola
-Dobrze mamo- odpowiedzieliśmy wszyscy razem i wybuchliśmy śmiechem
Podróż zajęła nam nie dłużej niż 15 minut. Gdy tylko dotarliśmy na miejsce Tomlinson pognał do swojego domciu, a ja z chłopakami siadłem w salonie i zaczęliśmy rozdzielać zadania.
-Ok Zayn-jak zawsze muzyka i alkohol Ja zajmę się zapraszaniem ludzi i ogarnięciem domu, pozbieraniem cennych rzeczy itd., a wy-wskazał na mnie i Nialla- Jedziecie po zakupy i to migiem
-Tak jest kapitanie- zasalutowałem-Choć Niall.
Razem z Niallem wsiedliśmy do jego samochodu. Ponieważ to Horan kierował spokojnie mogłem pisać esemesy z Emily
E: Oczywiście! Czy mogę zabrać ze sobą moją młodszą siostrę?
H: Nie ma problemu. To o 18:00 u nas w domu ;D
E: Wyślesz mi wasz adres?
H: Ok (adres)
E: Mieszkacie strasznie blisko mnie, a teraz muszę kończyć. Pogadamy wieczorem. Dziękuję za zaproszenie ;**
H: Nie ma za co ;P Do zobaczenia ;*
Nie mogłem doczekać się wieczora. Szybko zrobiliśmy z zakupy z Horankiem, a po dojechaniu do domu zacząłem się szykować na imprezę. W końcu moje loczki muszą jakoś wyglądać no nie? ;D
*******************************************************************************
Dedykuję bloga mojej kochanej Pati (Zati) Buziaki kochanie ;**
- No proszę, proszę, nasz książę na białym koniu w końcu raczył się zjawić- walnął mnie w ramię
-Ciekawe, kto przylatuje na każde zawołanie Eleanor, co?- jakby na zawołanie zadzwownił telefon Louisa
-Tak kochanie? Tak oczywiście. Już jadę. Moje kochane maleństwo dzisiaj pierwszy raz było w przedszkolu! Nie, no oczywiście kochanie jakbym śmiał zapomnieć. Tak, oczywiście, już jadę do domciu i odbiorę Rose razem z tobą. Za pół godzinki jestem. Całuski. Pa pa. Kocham cię!- rozłączył się i schował telefon, a my z chłopakami zaczęliśmy się śmiać
-Moje kochane maleństwo w przedszkolu! Oh to takie urocze!-zaczął przedrzeźniać go Niall-No nie wiem co to by było bez Eleanor. Co ty byś robił? Tak to przynajmniej masz zajęcie: robisz, a potem bawisz te swoje małe Tomlinsonki. Ej!-krzyknął, bo Lou walnął go w głowę-No wiesz, jakby nie patrzeć Rose nie jest już maleństwem. Laska ma 3 lata i niedługo zacznie ci sprowadzać do domu kolegów i dopiero tatuś, będzie stał pod drzwiami i martwił się czy nie zostanie dziadkiem-Tomlinson walnął facepalma- A może skoro nasz wzorowy tatuś musi spieszyć do swoich dam, to może urządzimy u nas w domu imprezę? On niech żałuje!-Lou od razu po ślubie przeprowadził się z Eleanor do willi znajdującej się na tym samym osiedlu, co nasza, ale na innej ulicy.
-Takk!! IMPREZKAA!! -zaczął krzyczeć Zayn, a ludzie na ulicy zaczęli się nam dziwnie przyglądać
-A może zaprosimy Emily?- zaproponowałem
-Ty, to wcale nie jest taki głupi pomysł. Może Em przyprowadzi jakieś ładne koleżanki-Liam rozmarzył się
-Ej stary, ty masz narzeczoną! Mam zadzwonić do Dan i jej wszystko opowiedzieć?-spytał Niall- Jeśli komuś już potrzebne są laski do towarzystwa to tylko mi. Ty masz Dan, Lou El, Zayn Pierrie, a Hazzuś aby patrzeć a zdobędzie serce Emily. A ja? Ja mam tylko moje kochane jedzonko.-Dodał i zaczął udawać, że płacze.
-Chłopaki, ładować mi się do samochodu, ale to już!-wydał rozkaz Lou- muszę odebrać moją księżniczkę z przedszkola
-Dobrze mamo- odpowiedzieliśmy wszyscy razem i wybuchliśmy śmiechem
Podróż zajęła nam nie dłużej niż 15 minut. Gdy tylko dotarliśmy na miejsce Tomlinson pognał do swojego domciu, a ja z chłopakami siadłem w salonie i zaczęliśmy rozdzielać zadania.
-Ok Zayn-jak zawsze muzyka i alkohol Ja zajmę się zapraszaniem ludzi i ogarnięciem domu, pozbieraniem cennych rzeczy itd., a wy-wskazał na mnie i Nialla- Jedziecie po zakupy i to migiem
-Tak jest kapitanie- zasalutowałem-Choć Niall.
Razem z Niallem wsiedliśmy do jego samochodu. Ponieważ to Horan kierował spokojnie mogłem pisać esemesy z Emily
(H-Harry E-Emily)
H: Hej tu Harry ;D Może dałabyś się namówić na imprezkę dziś wieczorem w domu moim i chłopaków? Oczywiście możesz kogoś ze sobą zabrać ;PE: Oczywiście! Czy mogę zabrać ze sobą moją młodszą siostrę?
H: Nie ma problemu. To o 18:00 u nas w domu ;D
E: Wyślesz mi wasz adres?
H: Ok (adres)
E: Mieszkacie strasznie blisko mnie, a teraz muszę kończyć. Pogadamy wieczorem. Dziękuję za zaproszenie ;**
H: Nie ma za co ;P Do zobaczenia ;*
Nie mogłem doczekać się wieczora. Szybko zrobiliśmy z zakupy z Horankiem, a po dojechaniu do domu zacząłem się szykować na imprezę. W końcu moje loczki muszą jakoś wyglądać no nie? ;D
*******************************************************************************
Dedykuję bloga mojej kochanej Pati (Zati) Buziaki kochanie ;**
trololollo super
OdpowiedzUsuńfajne
OdpowiedzUsuńkocham
OdpowiedzUsuńspam nie ma to jak ja
OdpowiedzUsuń